w ,

Twierdziła, że zgwałcili ją imigranci z Europy Wschodniej. Teraz sama pójdzie siedzieć

EAST ANGLIA NEWS SERVICE, tel. 07767 413379 Wendy Willson, 62, pictured,who falsely claimed that she had been raped by two men at he home in King's Lynn, Norfolk. She was ailed for six months at Norwich Crown Court EAST ANGLIA NEWS SERVICE, tel 07767 413379 Pic available A woman who sparked a police investigation costing £70,000 by falsely claiming she had been raped by two men at her home has been jailed for six months. Wendy Willson (crt), 62, told police that the men broke in through her conservatory door and forced her into her kitchen where they both raped her. She claimed that the ‘attackers’ who spoke with eastern European accents had threatened her with a knife, hit with a metal bar and punched her in the head. Willson made out that the punch had caused her to fall and hit her head on a kitchen unit, knocking her unconscious on December 22, 2013. Police launched a major inquiry to try and find the attackers who had allegedly burst into her home just three days before Christmas in King’s Lynn, Norfolk. But officers became suspicious after she later tried to claim £6,000 compensation from her insurers for items which had been stolen by her rapists. Norwich Crown Court heard how she initially did not report anything had been stolen when she first reported the attack The insurance claim was never paid as a result of “inconsistencies in her story”. Willson was arrested in April 2014 and later charged with perverting the course of justice in relation to the false rape allegations and fraud by false representation in relation to the insurance claim. She initially denied both offences, but later changed her pleas to guilty without giving any explanation to police about why she had lied about being raped. Willson who appeared in the dock with a walking stick was jailed for five months for perverting the course of justice and a consecutive month for the fraud offence. Norfolk Police revealed that 76 officers had worked 2,244 hours on the rape inquiry between December 2013 and May 2014 at an approximate cost of £70,000. Officers from the Norfolk and Suffolk Major Investigation Team conducted detailed enquiries, including comprehensive house-to-house and forensic work. But detectives began to question Willson’s version of events as forensic, witness and financial enquiries progressed. Judge Antony Bate told her that the cost of the investigation was not the only impact on the public purse. He said: “While officers were investigating your bogus claims they can’t be investigating other people’s genuine concerns. It diverted them away from much more important lines of inquiry.” Tomas McGarvey, defending, said Willson has suffered from anxiety and depression. he stressed that she was “remorseful”. Det Supt Paul Durham, of the Norfolk and Suffolk Major Investigation Team, said: "Willson deliberately fabricated this extremely serious incident for her own personal financial gain. “It diverted resources at a very demanding time for the police, but far more importantly, I believe she has done a real disservice to genuine victims of similar types of crime and to the community as a whole. “Furthermore, she claimed the offence had been committed by two men who spoke with eastern European accents, which had the potential to cause community tensions.” Det Supt Durham added: "This was an isolated and extreme case and victims of rape and sexual assault can continue to be confident in reporting incidents to police. “If anything I believe this case demonstrates how seriously we take such cases and that officers will carry out comprehensive enquiries to bring offenders to justice.” ends

Sprawą Wendy Willson (62 l.) z Norfolk przez 2 244 roboczogodziny zajmowało się aż 76 policjantów. Śledztwo kosztowało brytyjskich podatników £70,000. Mimo ogromnego nakładu pracy – sprawców gwałtu nigdy nie schwytano. Powód? Nie było gwałtu.

22 grudnia 2013 roku sześćdziesięcioletnia wówczas Wendy Willson z Norfolk zgłosiła się na policję. Kobieta twierdziła, że do jej domu przy King’s Lynn (przez drzwi oranżerii) wdarli się dwaj napastnicy. Sprawcy mieli uderzyć ofiarę w głowę metalowym prętem, rzucić na podłogę, grozić nożem, brutalnie zgwałcić i okraść.

Sprawą zajmowało się 76 funkcjonariuszy, a trwające prawie pięć miesięcy śledztwo (obejmujące specjalistyczne ekspertyzy, przesłuchania sąsiadów etc.) kosztowało aż £70,000. Mimo ogromnych nakładów finansowych, gwałcicieli nigdy nie odnaleziono, za to „zgwałcona” usłyszała właśnie wyrok skazujący ją na pół roku odsiadki.

W trakcie śledztwa wyszło bowiem na jaw, że Wendy Willson wymyśliła gwałt i pobicie, licząc na to, że uda jej się uzyskać odszkodowanie za skradzione w wyimaginowanym napadzie dobra. Brytyjka z Norfolk miała nadzieję, że ubezpieczyciel uwierzy w dramatyczną historię i wypłaci jej £6,000.

Pieniędzy za „zrabowane” dobra nigdy nie otrzymała, bo ubezpieczyciel uznał jej opowieść za niespójną, a przez to – mało wiarygodną. Podobnego zdania byli funkcjonariusze, którzy porównali ze sobą zeznania „poszkodowanej” złożone na policji z „zeznaniami” dostarczonymi ubezpieczycielowi. Okazało się, że obie wersje znacząco się różnią. Podczas rozmowy z firmą, od której Willis chciała uzyskać pieniądze, kobieta wspominała o wielu „skradzionych” dobrach. Problem w tym, że prowadzącym śledztwo policjantom zapomniała o nich wspomnieć.

Wczoraj kobieta stanęła przed sądem koronnym w Norwich. Mimo zaangażowania obrońcy, który przekonywał, że ponad sześćdziesięcioletnia mieszkanka Norfolk cierpi na depresję i wykazuje skruchę, Willson została skazana na pół roku odsiadki (pięć miesięcy za próbę wykorzystania systemu sprawiedliwości dla własnych korzyści i miesiąc za oszustwo).

Ogłaszający wyrok sędzia Antony Bate zaznaczył, że postępowanie Willson było wyjątkowo naganne nie tylko dlatego, że – przez kłamstwo – wszyscy podatnicy będą musieli zapłacić za śledztwo wszczęte w sprawie, która nie miała miejsca. Zdaniem sędziego jeszcze gorsze jest to, że w czasie, kiedy policjanci skupiali się na wyimaginowanej napaści, ofiary prawdziwych gwałcicieli musiały czekać na pomoc. Antony Bate dodał też, że oskarżenie o napaść imigrantów mówiących ze wschodnioeuropejskim akcentem było strategią szczególnie szkodliwą, bo podsycającą społeczne napięcia i skupiającą na migrantach gniew mieszkańców Norfolk.

Foto: materiały policyjne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Ceny w brytyjskich marketach lecą w dół. W której sieci jest najtaniej?

Mapa benefitów. Mieszkańcy tych miast pobierają najwyższe zasiłki