w , ,

Ideał urody według Brytyjczyków. Możecie być zaskoczeni

– Czy widzieliście kiedyś ładną Brytyjkę lub przystojnego Brytyjczyka? Ja nie. Serio, nie piszę tego złośliwie. Mieszkam w Północnej Anglii już 3 lata i nie zdarzyło mi się – czyli o brytyjskich ideałach urody słów (i zdjęć) kilka.

„Brytyjki są grube, leniwe, zaniedbane, mają pełno tapety na ryju i lubią odsłaniać swoje odpychające cielsko” – pisze użytkowniczka popularnego polskiego forum. W innym wątku Internauta zadaje niemal retoryczne pytanie: „Czy widzieliście kiedyś ładną Brytyjkę lub przystojnego Brytyjczyka? Ja nie. Serio, nie piszę tego złośliwie. Mieszkam w Północnej Anglii już 3 lata i nie zdarzyło mi się”. Wypowiedzi utrzymanych w podobnym tonie można w Sieci znaleźć na pęczki. Ale nie tylko Internet puchnie od komentarzy opierających się na „wyglądowych”, negatywnych stereotypach. O mieszkańcach Wielkiej Brytanii – zwłaszcza o Angielkach – zwykło się myśleć, jako o osobach nieatrakcyjnych, zaniedbanych, krępych, reprezentujących charakterystyczny i, nazwijmy to, niezbyt okładkowy typ urody.

Co ciekawe, po głowach od polskich Internautów dostaje się przede wszystkim brytyjskim kobietom. Mężczyźni z UK uważani są z kolei za przystojnych, wysokich, szarmanckich i dobrze traktujących przedstawicielki płci pięknej. Brytyjscy panowie zdecydowanie odstają od stereotypowo brzydkich rodaczek, dlatego tak chętnie żenią się z zawsze pięknymi Polkami, które – jak tłumaczą forumowicze – „w kraju uszłyby za nieładne, ale tutaj na tle spasionych, piegowatych, bladych, myszowatych Angielek bez gustu potrafią być interesujące, nie mając klasycznych rysów, perfekcyjnej cery czy gęstych włosów”.

Rzeczywistość kontra marzenia

Nie brakuje też wypowiedzi udzielanych w mniej atakującym tonie. „Codziennie widuje i ładnych i brzydkich i mądrych i głupich. Toczka w toczkę jak z Polakami” – pisze kolejna Internautka, a jej słowa – na tle w większości negatywnych i opierających się na krzywdzących stereotypach komentarzy – urastają do rangi prawdy oświeconej.

Trudno się z tym głosem rozsądku nie zgodzić. I zamiast retorycznie dywagować o wyższości urodziwych Polek nad krępymi Anglikami (czy przewadze brytyjskich dżentelmenów nad brzuchatymi i wulgarnymi Polakami), lepiej przejść do potwierdzonych badaniami konkretów.

Kwestia „dyskusyjnej” urody Brytyjczyków zainteresowała między innymi dr. Chrisa Solomona z Univeristy of Kent, który posługując się programem wykorzystywanym do tworzenia policyjnych portretów pamięciowych wykreował wizerunki idealnych Brytyjczyków. A dokładniej – portrety kobiet i mężczyzn, których twarze przepytani przez niego mieszkańcy Wielkiej Brytanii uznali za najbliższe ideałom.

Naukowiec najpierw stworzył sto „wirtualnych” portretów i poprosił osoby biorące udział w badaniu o ich szczegółową ocenę. Przepytywani Brytyjczycy mieli wyrazić swoją opinię na temat kształtu nosa, zarysu ust, wielkości oczu czy koloru i długości włosów. Ich oceny zostały zebrane, a następnie podsumowane i ujęte w raporcie, który stał się podstawą do stworzenia profilu idealnej kobiety i perfekcyjnego mężczyzny.

Okazało się, że Brytyjki i Brytyjczycy różnie wyobrażają sobie piękno. Według pań – idealna kobieta powinna mieć szczupłą twarz, pełne usta, wystające kości policzkowe, duże oczy i blond włosy. Wykreowana w oparciu o opinie ankietowanych Brytyjek kobieca twarz miała rysy, których nie powstydziłaby się niejedna seksowna supermodelka. Panowie z kolei uznali, że najbardziej interesujące są panie atrakcyjne, ale stosunkowo przeciętne, a przede wszystkim mające w sobie to niemożliwe do opisania słowami „coś”.

Jeśli chodzi o mężczyzn – zapytane o zdanie Brytyjski stwierdziły, że idealny facet powinien mieć łagodną, przyjacielską twarz bez zarostu. Panowie lobbowali za wizerunkiem gładko ogolonego, niebieskookiego blondyna o wąskich ustach.

Ale na tym nie koniec, bo dr Chris Solomon postanowił wymieszać ze sobą opinie Brytyjek i Brytyjczyków, a następnie stworzyć wizerunki odpowiadające gustom obu płci. Tak powstały portrety teoretycznych ideałów, obok których żaden rdzenny mieszkaniec Wielkiej Brytanii nie powinien przejść obojętnie. Okazało się, że wykreowana w ten sposób kobieta jest brunetką nieco przypominającą piosenkarkę Jessie J, a mężczyzna wygląda jak popularny model David Gandy.

Warto zaznaczyć, że Jessie J urodziła się w Londynie, a David Gandy pochodzi z Billericay w hrabstwie Essex. Czyżby ideały brytyjskiej urody wcale nie były tak odległe?

Idealna para według Brytyjek
Idealna para według Brytyjek

 

Idealna para według Brytyjczyków
Idealna para według Brytyjczyków

 

Idealna para według Brytyjek i Brytyjczyków
Idealna para według Brytyjek i Brytyjczyków

* Cytaty użyte w tekście pochodzą z forum Kafeteria

Foto: Flickr (lic. CC)/ University of Kent

Dodaj komentarz

Odkryć Kent: 15 najciekawszych zamków hrabstwa, których nie można przegapić

Jak oszczędzać w UK? Wydatki a koszty prowadzenia działalności jako self-employed